niedziela, 17 marca 2013

#6

Dlaczego on mnie tak kocha ? powiedziałam kiedy Justin poszedł do automatu sobie po kawę. Nie mam odwagi, powiedzieć mu prawdy, bo wszystko mogłabym stracić. Nie wiem jak prze tłumaczyć Justinowi że z moją wadą da się żyć. Ale no nie. Uparł się że sfinansuje mi tą operację. Leżałam już  spokojnie, a moje duszności minęły z godzinę temu. Powiem mu prawdę, ale jeszcze nie teraz. Przejechałam ręką po włosach, gdy do sali wszedł Justin. I kucnął przy moim łóżku
- Pójdę do lekarza i zapytam się czy możesz już jeść- powiedział i uśmiechnął się, ukazując rząd swoich białych zębów, co mnie onieśmielało.
- nie Justin jeszcze nie mogę za jakieś dwa dni będę dopiero mogła pić wodę - jęknęłam a on ciężko westchnął. On chyba bał się bardziej o mnie niż ja sama.
- Wytrzymasz tyle - powiedział próbując rozładować napiętą atmosferę, a ja tylko skinęłam głową na tak i się uśmiechnęłam.
- Ali czy ty mnie jeszcze kochasz, bo czuję  że mnie odrzucasz- powiedział i spuścił  głowę a moje źrenice się rozszerzyły. Nie dowierzałam że to powiedział, bo kocham go i w sumie mam tylko jego- po prostu jest dla mnie wszystkim
- co ty mówisz - powiedziałam i podciągnęłam się do góry na rękach, zmieniając pozycje
- bo jesteś dla mnie taka chłodna i nic nie mówisz
- Justin przepraszam, ale ja po prostu jestem słaba i nie mam ochoty na żadne żarty, ale jest mi przykro że w ogóle tak pomyślałeś. powiedziałam co mi na duszy leży i smutno się uśmiechnęłam
- Przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłem powiedział i pocałował moją dłoń.
- Justin poopowiadaj mi - jęknęłam i chwyciłam jego dłoń.
- co ci myszko poopowiadać - zapytał a ja westchnęłam
- lubię słuchać twoich opowieści. - powiedziałam a on skinął głową.
- Wiesz że przyjaźnię się Christianem, i Ryanem od dzieciństwa - powiedział a ja skinęłam głową, na tak
- i oni kiedyś do mnie przyszli, mieliśmy chyba po 13 -14 lat powiedział i na chwile się zatrzymał
- i postanowiliśmy że pójdziemy przejść się do lasu..
- i co w tym lesie było, bo nie wiem czy się jąkasz czy nie pamiętasz
- no nie pamiętam bo dostałem do Christiana niechcący kołkiem w tył głowy. Powiedział a ja nie kontrolowanie parsknęłam śmiechem, a on tylko się uśmiechnął i masował moją dłoń
- Justin opowiadał mi swoje przygody z Christianem i to ile razy przez jego niechcący był zszywany albo pobity. Ale przyjaciele to przyjaciele jak to powiedział, zawsze mają wsparcie od siebie.
- wiesz Ali kiedyś wracałem z Chrisem z klubu i jakaś dziewczyn, kłóciła się z chłopakiem, Chris chciał jej pomóc, ale widać że była dziwką po stroju .. powiedział a ja się skrzywiłam. No i wiesz stało się Christian rzucił się na tego alfonsa, który był wstawiony.. i myślisz na  pewno że ta dziewczyna była nam wdzięczna
- powiedział a ja skinęłam głową. No właśnie nie ..
- jak to nie przecież jej pomogliście.. powiedziałam a Justin zaczął kontynuować.. i wiesz okazało się że to był jej chłopak, i to była drobna sprzeczka.
- ale ją uderzył
- no tak
- i co dalej
- i tak się na mnie zdenerwowała że go uderzyłem,
- Justin szybciej - powiedziałam a on popatrzył mi się w oczy i się uśmiechnął
- i dostałem od niej tak że nie mogłem się podnieść a moje przyrodzenie napuchło ... powiedział a ja nie mogłam do wierzyć w to co, powiedział... gdy do mnie dotarło, że Justin dostał od jakieś dziwki wybuchnęłam niekontrolowanie śmiechem, a on tylko mnie przedzwonił
- i dlatego rozważałem czy ci to powiedzieć. - mruknął  a ja usiadłam na łóżku i go przytuliłam
-Ali ty nie możesz jeszcze chodzić, kładź się powiedział i wstał z krzesła aby mnie położyć gdy, coś go skusiło i wpił się w moje usta, pierwszy raz od kąt tu trafiłam. Jego usta były wilgotne i o smaku kawy. Gdy brakowało mi tchu oderwałam się na chwile od niego i zaczerpnęłam powietrza, a on to zrozumiał i chciał usiąść kiedy sama wpiłam się w jego usta. Podobało mi się to Justin prze lizał  językiem zwinnie po mojej wardze, a  ja poczułam przyjemne mrowienie na dole na co westchnęłam i zawiesiłam ręce na jego karku po czym go do siebie przyciągnęłam
- uważaj na kable... powiedziałam, robiąc chwilową przerwę między  pocałunkami .
- Justin odkrył kawałek kołdry i chyba dopiero teraz zobaczył że jestem naga i mam tylko jakieś krótkie spodenki, uśmiechnął się łobuzersko i dotknął mojej piersi, a moja klatka piersiowa spokojnie opadła
- jak nie chcesz to powiedz - powiedział i chciał wziąć dłoń, ale coś  mnie podkusiło, złapałam go i nakierowałam na moje piersi delikatnie ja ścisnął uważając na elektrody. Moje serce zaczęło szybciej pracować , a Justin  zerknął na monitor EKG i przestał.
- Dlaczego - zapytałam i się poprawiłam na łóżku
- słońce nie chce cię przemęczać - powiedziała a ja zrobiłam z moich ust prosty grymas i oparłam się
- i widzisz tym mnie denerwujesz - prawie ze krzyknęłam a on na mnie spojrzał zdziwiony
- ze co jak cię niby denerwuje - oburzył się i zacisnął pięść
- po prostu będziesz mnie traktować jak inwalidę i wiesz... to był jeden z powodów dlaczego ci nie powiedziałam. Powiedziałam i przypadkowo zerwałam jedną elektrodę z dekoltu a wszystko zaczęło wyć
- co się stało zapytał - przerażony i stanął obok mojego łóżka
- umarłam - zaśmiałam się ironią po czym przykleiłam z powrotem elektrodę i opadłam na łóżko, gdy do sali wleciała pielęgniarka.
- Czy wszystko jest w porządku zapytała a Justin stanął obok niej i patrzył mi się w oczy. a ja robiłam wszystko aby przerwać kontakt wzrokowy.
- nie nic tylko niechcący zahaczyłam kołdra o elektrodę i się zerwała
- ale jest już w porządku
- tak powiedziałam a pielęgniarka sprawdziła moją kartę i po chwili wyszła
- przepraszam jęknął i usiadł obok mnie na łóżku a jego ręce weszły pod moją kołdrę i zatrzymały się na brzuchu- Ali przepraszam - szepnął a ja siedziałam sztywno i robiąc mu na złość nie odzywałam się ani nie ruszałam ....
- kotku przepraszam - powiedział Justin i usiadł na mnie okrakiem a ja nadal nic zaczął muskać mój dekolt  a ja tylko zaśmiałam się pod nosem i pocałowałam go w policzek...
Dwa Dni Później ...
- Ali na pewno możesz iść sama - zapytał po raz setny Justin a ja nawet nic nie powiedziałam tylko wysiadłam z auta i trzasnęłam drzwiami ze złością. Traktuje mnie jak dziecko, a jak chce się z nim więcej popieścić to twierdzi że podnosi mi tym ciśnienie i moje serce staje się słabe. Usiadłam na ławce i czekałam, aż łaskawie do mnie podjedzie i otworzy drzwi od mieszkania. Co bo mam wadę serca to jestem inna, z tym da się żyć ...
Weszłam za nim do jego domu, i poszłam przodem a on złapał mnie w pasie i musnął moją szyje.
stałam a łzy same cisnęły mi się do oczu.
- Ali przestań  mruknął a ja  parsknęłam śmiechem
- co mam przestać - zapytałam i zrzuciłam
jego ręce z mojej tali
- po prostu zachowujesz jak suka - warknął przez zaciśnięte zęby
- miło wiedzieć jakie masz o mnie zdanie, ale uwierz nie chciałbyś wiedzieć co ja o tobie myślę - powiedziałam. A on z zacisnął szczękę i patrzył mi się w oczy.
- co w ciebie wstąpiło - zapytał ale nawet nie drgnął
- mam cię dość wiesz- krzyknęłam i aż mi ulżyło
- co ja ci takiego robię, denerwuję cię tym że się kurwa martwię - wrzasnął a ja stanęłam jak wryta. Chyba wytrąciłam go z równowagi.
- martwię się o ciebie bo mi zależy. Rozumiesz powiedział i chwycił moją twarz w ręce i wpił się w moje usta. Wpychając mi język do gardła, a ja stałam
-  odwzajemnij to - warknął
- nie dotykaj mnie rozumiesz... ! wszystko psujesz !... chcesz to zniszczyć odepchnęłam go ...i podniosłam torbę z podłogi gdy złapał mnie w pasie i nie chciał puścić
- nie puszczę cię rozumiesz zostajesz, że mną mimo tego że popełniłem błąd krzycząc na ciebie - powiedział i jego uścisk się rozluźnił
- wiesz co Justin- powiedziałam i stanęłam przed nim z założonymi rękami
- co ? - powiedział poważnie a ja na niego zerknęłam
- jeśli będziesz chciał mieć ze mną pierwszy raz to miej świadomość..
- Ali przestań pierdolić jakieś głupoty
- Nie Justin taka prawda, gdy chciałam się trochę popieścić to nie, a jak chodzi o seks to ty jesteś pierwszy w kolejce.. powiedziała i westchnęłam
- bo mnie bardziej nakręcasz
- fajnie wiedzieć, a podczas seksu to niby nie będzie mi serce szybciej pracować - powiedziałam i ironiczne się uśmiechnęłam
- słuchaj Ali nie mam ochoty się z tobą kłócić - powiedział a ja tylko przytaknęłam
- najlepiej będzie jaki...
- jak wyjdę - powiedziałam a jego żyły zaczęły się prężyć
- możesz kurwa przestać ! krzyknął a dreszcze mnie przeszedł po plecach - możesz kurwa zakończyć ten bezsens ! krzyknął a ja usiadłam na schodach, gdy drzwi od willi się otworzyły a stanęła w nich Patti z Jazmyn. Oblizałam nerwowo usta a Justin usiadł na komodzie i  spuścił głowę
- wytłumaczycie mi o co w tym wszystkim chodzi !- kolejna krzyczy no nie wytrzymam
- nie to są nasze sprawy i nie powinno cię to obchodzić- powiedział Justin a Patti spojrzała na mnie z żalem, W moich oczach były łzy.. a Justin chyba się spłoszył... ale ja nie chciałam ....
Justin podniósł moją torbę i zaczął iść w na górę, do siebie, a ja powoli podreptałam za nim ...
 Weszłam za nim do pokoju a on usiadł do laptopa i w ogóle nie zwracał na mnie uwagi klikał w myszkę. oglądając zdjęcia z jakieś stronki na Facebooku. Oglądał zdjęcia jakiś dziewczyn i nawet nie pomyślał, że mnie tym zrani. I mogę poczuć się urażona. Jak oglądał półnagie zdjęcia
- Justin jęknęłam - i wstałam
- ooo Ali to ty tu jeszcze jesteś - powiedział bez entuzjazmu bezbarwnym głosem
- Justin jestem jeszcze twoją dziewczyną, bo zaczynam wątpić, ze znudziłam ci się po miesiącu
- Nie jesteś moją dziewczyną... powiedział a po moim policzku spłynęła łza. Justin patrzył się na mnie i po chwili podszedł . Rozumiesz nie jesteś moją dziewczyną powiedział akcentując ... bo jesteś moją księżniczką... powiedział i mocno mnie przytulił do siebie. Wtuliłam się w jego tors, a on otarł mi łzę z policzka ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz